ADHD z innej strony

ADHD poza stereotypem

Październik jest Miesiącem Świadomości ADHD.

I trochę mam z tym problem. Z jednej strony mówi się „bo teraz wszyscy mają ADHD” a z drugiej – wciąż mocno jesteśmy w stereotypach i schematycznym podejściu do zachowania osób z ADHD. Jakoś mocno jesteśmy przy standardowych punktach: rozprasza się, jest impulsywny, nie może usiedzieć, zapomina, odkłada.

Niby wszystko się zgadza. Tylko że kiedy przebywasz czy pracujesz z ludźmi z ADHD, szybko widzisz, że to nie tylko to.

Bo ADHD potrafi wyglądać jak dziecko, które wie, ale nie robi.

Jak uczeń, który ma świetne pomysły, a potem nie potrafi przejść przez trzy punkty instrukcji.

Jak osoba, która naprawdę chce zdążyć, tylko po raz kolejny źle oszacowała czas.

Jak ktoś, kto mówi „nie potrzebuję pomocy”, chociaż ewidentnie jej potrzebuje.

Jak człowiek, który przeżywa jeden komentarz przez pół dnia.

Jak ktoś bardzo zabawny, szybki, błyskotliwy, pomysłowy i jednocześnie kompletnie wykończony ciągłym pilnowaniem samego siebie lub przeżywający w domu wstyd lub poczucie winy wywołane analizą swojego zachowania.

I właśnie dlatego chciałam zrobić materiał, który nie zaczyna się od pytania: „Czy masz ADHD?”, tylko od dużo ciekawszego:

Co właściwie widzimy i co może się pod tym kryć?

Bo zachowanie to jeszcze nie wyjaśnienie

Jeśli dziecko nie zaczyna zadania, możemy zobaczyć brak motywacji.

Możemy też zobaczyć trudność z inicjowaniem działania.

Jeśli nie odpowiada, możemy uznać, że nas ignoruje.

Możemy też sprawdzić, czy jego uwaga nie odpłynęła gdzieś indziej albo czy po prostu nie potrzebuje więcej czasu, żeby wrócić do rozmowy.

Jeśli odrzuca pomoc, możemy pomyśleć: „uparty”.

A może pomoc już tyle razy oznaczała poprawianie, kontrolowanie, wyręczanie albo komunikat wyrażony mniej lub bardziej wprost: „znowu sobie nie radzisz”, że zaczęła być czymś, przed czym trzeba się bronić.

To nie jest zabawa w usprawiedliwianie wszystkiego ADHD, bo nie o to chodzi.

Bardziej próba niekończenia myślenia na pierwszym widocznym zachowaniu.

Wiedzieć i móc zrobić to nie zawsze to samo

To jest chyba jedna z rzeczy, które najbardziej mieszają dorosłym w głowie.

Bo jeśli ktoś coś potrafi, to naturalnie zakładamy, że powinien móc zrobić to ponownie.

A przy ADHD bywa różnie.

Jednego dnia zadanie idzie szybko. Drugiego człowiek siedzi nad nim i nie może ruszyć.

Raz wychodzi z domu punktualnie. Innym razem jest zaskoczony, że 15 minut naprawdę trwało 15 minut.

Potrafi godzinami skupić się na czymś ciekawym, a po pięciu minutach odpływa przy czymś, co go nie angażuje.

Z boku to bywa interpretowane jako brak konsekwencji, brak chęci albo wygodnictwo.

Od środka często wygląda dużo bardziej chaotycznie.

Jest jeszcze cena ciągłego pilnowania siebie

O ADHD często mówi się przez to, co widać z zewnątrz.

  • Że ktoś przerywa.
  • Że zapomina.
  • Że się spóźnia.
  • Że zaczyna pięć rzeczy i kończy dwie.

Znacznie rzadziej mówi się o tym, ile energii może kosztować ciągłe kontrolowanie samego siebie.

  • Pilnowanie, żeby nie wejść komuś w słowo.
  • Żeby pamiętać.
  • Żeby się nie spóźnić.
  • Żeby nie powiedzieć za dużo.
  • Żeby zrobić wszystko po kolei.
  • Żeby nie pokazać, że jest się przeciążonym.
  • Żeby po raz kolejny nie usłyszeć, że „trzeba było po prostu bardziej się postarać”.

I czasem właśnie z tego rodzi się perfekcjonizm.

Nie taki elegancki, instagramowy, z równymi notesami i świeczką na biurku.

Bardziej taki, który mówi:

„muszę zrobić to idealnie, bo jeśli nie, znowu wyjdzie, że sobie nie radzę”.

Albo:

„lepiej nie zaczynać, jeśli istnieje ryzyko, że zrobię coś źle”.

Albo:

„muszę kontrolować wszystko, bo inaczej wszystko się rozsypie”.

To potrafi być męczące.

I wtedy pojawia się jeszcze jedna warstwa: obwinianie siebie za samo zmęczenie.

  • Bo przecież „nic takiego nie zrobiłam”.
  • Bo inni też pracują.
  • Bo inni też mają dzieci.
  • Bo inni też mają dużo na głowie.
  • Bo „powinnam dawać radę”.

Tylko że zmęczenie nie zawsze bierze się z liczby wykonanych zadań.

Czasem bierze się z ciągłego wysiłku potrzebnego, żeby w ogóle utrzymać się w ryzach.

  • Z kontrolowania uwagi.
  • Z hamowania impulsów.
  • Z pilnowania czasu.
  • Z poprawiania po sobie.
  • Z maskowania chaosu.
  • Z próby wyglądania na osobę, której wszystko przychodzi naturalnie.

I to jest cena, której z zewnątrz prawie nie widać.

Można siedzieć cały dzień przy biurku i być wykończonym nie dlatego, że „nic się nie zrobiło”, tylko dlatego, że ogromna część energii poszła na zarządzanie samym sobą.

To też jest część świadomości ADHD.

Nie tylko pytanie:

„Co ta osoba zrobiła?”

Ale też:

„Ile ją kosztowało, żeby to zrobić?”

Są też rzeczy, o których mówi się mniej

Na przykład obraz samego siebie.

Jeżeli przez lata słyszysz:

  • „znowu zapomniałeś”,
  • „weź się w garść”,
  • „przecież to proste”,
  • „jak chcesz, to potrafisz”,
  • „czemu zawsze wszystko robisz na ostatnią chwilę?”,

to w pewnym momencie bardzo łatwo przestać myśleć: „mam trudność z organizacją” i zacząć myśleć: „jestem beznadziejny”.

I dla mnie to jest jeden z ważniejszych powodów, dla których warto mówić o ADHD szerzej.

Nie tylko po to, żeby lepiej rozpoznawać trudności.

Też po to, żeby człowiek nie musiał całego życia tłumaczyć sobie swoich trudności wadą charakteru.

Dlatego powstał ten materiał

Przygotowałam bezpłatny e-book:

„ADHD poza stereotypem. 17 mniej oczywistych cech i doświadczeń, którym warto się przyjrzeć”

Nie jest to test.

Nie ma tam wyniku typu „jeśli zaznaczyłeś 12 punktów, gratulacje”.

Są za to rzeczy, które często widzimy w codziennym życiu, a rzadziej łączymy je z ADHD:

  • nierówne wyniki,
  • błądzący umysł,
  • trudność z instrukcjami,
  • zarządzanie czasem,
  • odrzucanie pomocy,
  • lęk,
  • silna wrażliwość na krytykę,
  • impulsywność,
  • potrzeba zmiany,
  • kłopoty w relacjach,
  • zniekształcony obraz siebie.

Przy każdym punkcie są trzy pytania:

Co możemy zauważyć?
Co może się za tym kryć?
Warto się zastanowić…

I chyba właśnie ta trzecia część jest dla mnie najważniejsza.

Bo nie zawsze potrzebujemy kolejnej etykiety.

Czasem potrzebujemy lepszego pytania.

[POBIERZ BEZPŁATNY E-BOOK]

Materiał został zainspirowany książką Edwarda M. Hallowella i Johna J. Rateya „ADHD 2.0”. Opracowanie i rozwinięcie treści: Joanna Jakś.

Na koniec

Im więcej wiemy o ADHD, tym mniej musimy zgadywać.

Zamiast pytać:

„Dlaczego on znowu tego nie zrobił?”

możemy częściej zapytać:

„Co utrudniło mu zrobienie tego tym razem?”

I to jest chyba jedna z bardziej praktycznych rzeczy, jakie daje świadomość ADHD.